Witaj. Cieszę się, że jesteś i wierzę, że nie jesteś tu przez przypadek. To blog, na którym chcę przedstawić Ci mojego najlepszego Przyjaciela - Jezusa! Jezusa, który jest żywy, bliski, kochający... i bardzo chce być także Twoim przyjacielem!
SUBskrypcj@
engaddi

Twój email



dowiedz się więcej >> 
niedziela, 07 stycznia 2007
Kiedyś...
Wczoraj, przeglądając zawrtość swojego komputera, znalazłam plik, o którego istnieniu kompletnie zapomniałam. Zawierał moje wiersze i opowiadania, które pisałam dawno temu. Nie miałam pojęcia, że jeszcze gdzieś je mam, bo wszystkie wiersze wywaliłam jakiś czas po nawróceniu... za dużo w nich było żalu, smutku... za dużo przeszłości.
Ale fajnie było przeczytać je po tak długim czasie, kiedy przeszłość jest już zamkniętym rozdziałem. Z każdym kolejnym tekstem coraz wyraźniej widziałam jak wiele Bóg we mnie zmienił, jak inną osobą się stałam dzięki Niemu... ale pomyślałam, że skoro kiedyś pisałam, żeby wywalić z siebie żal, smutek i ból, teraz mogę robić to na bożą chwałę... i zauważyłam, że tak jest o wiele fajniej!! :)

Kiedyś pisałam wiersze
Dziś moje życie jest poezją

Kiedyś nie wierzyłam w miłość
Dziś wiem, że Miłość wierzy we mnie

Kiedyś łzy szydziły z mojego cierpienia
Dziś dziękują za to, za co nie da się zapłacić

Kiedyś strach był najwierniejszym towarzyszem
Dziś jest wrogiem, który leży pokonany u moich stóp

Kiedyś myślałam, że jestem sama
Dziś wiem, że Jezus był zawsze



poniedziałek, 14 sierpnia 2006
Cała Pełnia Boga
"Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Boga." (Ef3,17-19)

Przez ostatni tydzień Bóg dużo we mnie zmienił. Pokazał mi, że moje życie z Nim może być o wiele pełniejsze, bardziej zwycięskie i fascynujące... takie, którego nigdy bym sobie nie wymarzyła. Wiem, że Bóg ma dla mnie niesamowitą przyszłość w niesamowitym kościele! I choć nie potrafię sobie tego wyobrazić, wierzę, że Bóg doprowadzi mnie do wielkiego powołania, które dla mnie obmyślił :)

ale przede wszystkim uświadomiłam sobie przez ten tydzień jak wielki jest Bóg. Potężny, wszechmogący, święty... i jak mało jeszcze Go znam! I bardzo cieszy mnie myśl, że całe moje życie mogę spędzić na poznawaniu Go, na odkrywaniu wciąż na nowo Jego niepojętej miłości, na budowaniu zaufania do Niego... abym "wraz ze wszystkimi świętymi została napełniona CAŁĄ PEŁNIĄ BOGA"!!!

...to takie fascynujące... :)


piątek, 28 lipca 2006
bawisz się w chowanego? :D
"Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do mnie swe modlitwy, a ja was wysłucham. Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie - wyrocznia Pana" (Jr29,12-14)

Czy to nie piękna obietnica? Wielki, wszechmogący Bóg, Król wszechświata, Ten, Który stworzył góry, oceany i małe motyle, mówi do Ciebie: ZNAJDZIESZ MNIE!!!
Czy to nie piękne?

I nie mówi wcale: "znajdziesz, jeśli tylko oddasz mi wszystkie bogactwa"... ablo: "znajdziesz, jeśli będziesz klęczał na grochu przez pięć lat"... stawia jeden jedyny warunek: znajdziesz, tylko... SZUKAJ MNIE! Czy to wiele?...

Wyobraźcie sobie pięciolatka bawiącego się z tatą w chowanego... nie widziałam jeszcze taty, który chowa się na strychu, za szafą której maluch nigdy nie widział na oczy... pamiętam, że mój dziadek "chował się" przede mną zawsze za drzwiami do łazienki albo do kuchni... szukałam go trzy sekundy, ale radości było co niemiara :)

Bóg jest takim Tatą! :) nie chowa się nigdzie daleko i tak, żeby Jego ukochane dziecko w żadnym wypadku Go nie znalazło... jest bliziuteńko i pewnie nawet Jego noga wystaje zza drzwi... i krzyczy scenicznym szptem: "JUŻ! Szukaaaj!..."

pobiegnij Go znaleźć... z radością i śmiechem... jak pięcioletni maluch! :D