Witaj. Cieszę się, że jesteś i wierzę, że nie jesteś tu przez przypadek. To blog, na którym chcę przedstawić Ci mojego najlepszego Przyjaciela - Jezusa! Jezusa, który jest żywy, bliski, kochający... i bardzo chce być także Twoim przyjacielem!
SUBskrypcj@
engaddi

Twój email



dowiedz się więcej >> 
piątek, 23 lutego 2007
spełnione marzenie
dwa lata temu kończyłam studia licencjackie na AWFie i zastanawiałam się co mam dalej robić ze swoim życiem... znaczy pytałam Boga co mam robić ;)
W głębi serca zawsze chciałam studiować na Uniwersytecie Warszawskim... nie wiem dlaczego, tak po prostu marzyłam. I niecałe dwa lata temu Bóg powiedział mi, żebym zdawała na geografię na UW, na dwuletnie studia uzupełniające... marzenie zaczęło się rozrastać, byłam nim coraz bardziej podekscytowana. Wyobrażałam sobie siebie na tym wydziale, na specjalizacji "geografia turyzmu" i nie mogłam się doczekać tego, czy się dostanę

dostałam się... na specjalizację "dydaktyka geografii". Dostałam przy tym indywidualny tok studiów, bo specjalizacja jest dopiero w trakcie tworzenia. Dzięki temu sama wybierałam przedmioty, na które chcę chodzić, i poznałam mnóstwo cudownych osób. I teraz tak sobie myślę, że Bóg spełnił dzięki tym studiom nie tylko to jedno głupie marzenie o studiowaniu na UW, ale też tysiąc innych, o których istnieniu może nawet nie wiedziałam. Nawet nie będę próbowała opisywać tego, ile zrobił przez ten czas... możesz mnie zapytać, chętnie opowiem indywidualnie ;)

Ostatnio, siedząc na seminarium, pomyślałam sobie, że szkoda, że zostało mi na UW jeszcze tylko kilka miesięcy. Tyle dobrego mnie tam spotkało, tak wiele dobrych, bożych rzeczy się stało... Nigdy w życiu nie zaplanowałabym sobie takich cudownych dwóch lat, jakie zaplanował dla mnie Bóg.
Ale wcale nie żałuję, że to już koniec studiowania... Bóg daje mi nowe marzenia :) az jestem ciekawa w jaki niesamowity sposób je spełni i czym mnie zaskoczy!! :)
środa, 21 lutego 2007
w kupie raźniej ;)
"Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam" (Rdz2,18)

zazwyczaj, kiedy czytamy ten werset - myślimy o małżeństwie... zupełnie słusznie z resztą ;)
ale mi ostatnio przyszło do głowy, że jest w nim coś więcej. Myślę, że generalnie Bóg nie chce, żeby człowiek był sam.
Zawsze byłam osobą, która chciała być niezależna. Kiedy np pokłóciłam się z tatą, myślałam sobie: "nic mnie to nie obchodzi! Poradzę sobie sama!". Uważałam, że najlepiej mi wszystko wyjdzie, jeśli nikt nie będzie się w to wtrącał, i że nie ma takiej sytuacji, w której bym sobie nie poradziła... sama oczywiście!
Ale to nie tak! Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam! Co więcej, nie jest nawet dobrze, żeby ze wszystkim człowiek był sam na sam z Bogiem (jak Adam w raju na początku). Bóg każdego z nas stworzył inaczej, dał nam inne dary, którymi mamy sobie nawzajem służyć. I jeśli uważasz, że nikogo do szczęścia nie potrzebujesz, że Twoje problemy są wyłącznie Twoje i że nie zamierzasz nigdy nikogo prosić o pomoc, i jeśli chcesz przy tym iść za Bogiem - uważaj, bo przyjdą momenty, w których Bóg zwyczajnie nie pozwoli, żebyś poradził sobie sam!... z doświadczenia wiem, że te momenty, choć bywają trudne, są piękne... i przybliżają nas o krok do bożego Królestwa :)

Jeśli masz ludzi, którzy są dla Ciebie wsparciem - doceń to
Jeśli nie - módl się o nich... Bo Bóg (patrz dwie notki wstecz) - ma dla Ciebie wszystko, czego Ci potrzeba! :)
21:09, ola_engaddi , Kościół
Link Komentarze (11) »
sobota, 10 lutego 2007
jak taniec... :)
ostatnio przyszło mi do głowy, że życie z Bogiem jest jak taniec...

...bywa męczące, ale nigdy nie jest ciężkie


11:34, ola_engaddi
Link Komentarze (6) »
środa, 07 lutego 2007
jak mieć wszystko, czego mi potrzeba?
"Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane." (Mt6,33)

Wiecie co? Słowo Boże jest proste! :)
Bóg mówi, że jeżeli szukamy Jego Królestwa, to WSZYSTKO inne będzie nam dodane...
wszystko! Błogosławieństwo finansowe, mąż/żona, egzaminy zaliczone na dobrą ocenę, napisana praca magisterska, najlepsze studia, dobra praca, radość i pokój w sercu, spełnione marzenia, ... WSZYSTKO! :)

Potrzebujesz czegoś z tych rzeczy? Albo jeszcze czegoś innego?... rada jest prosta: szukaj Pana! :)

"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą." (Mt7,7-8)
21:33, ola_engaddi , zaufanie
Link Komentarze (28) »
czwartek, 25 stycznia 2007
Dzieci wszechmocnego Boga!
Oglądaliście film pt. "Opowieści z Narni"?

Sceną, która chyba najbardziej mnie uderzyła była ta, kiedy dzieci wchodziły do obozu Aslana... wszystkie stworzenia, które tam były nagle zamilkły, rozstąpiły się... i patrzyły na dzieci z podziwem, szacunkiem, zachwytem...

Pomyślałam wtedy, że tak właśnie anioły patrzą na dzieci Boże... Jeśli jesteś dzieckiem bożym, jeśli narodziłeś się na nowo i żyjesz dla Jezusa, a nie dla siebie - to nie jesteś byle kim! Jeśli przyjąłeś do swojego serca Ducha Świętego, to mieszka w Tobie wszsechmocny Bóg! Ten sam, który stworzył słońce, ocean i ten piękny śnieg za oknem! Ten sam, który króluje w niebie, jest święęty i nieskończenie mądry!

I świadomość tego kim jesteś w Chrystusie nie jest pychą! To właśnie pokora - przyjęcie tego, co Biblia mówi o Tobie!

Zachęcam, pogadaj o tym dziś z Bogiem... pozwól Mu mówić do siebie o tym jak On na Ciebie patrzy, kim jesteś dla Niego, co możesz zrobić w Nim... i wiedz, że to więcej niż sobie wyobrażasz!!!


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16