Witaj. Cieszę się, że jesteś i wierzę, że nie jesteś tu przez przypadek. To blog, na którym chcę przedstawić Ci mojego najlepszego Przyjaciela - Jezusa! Jezusa, który jest żywy, bliski, kochający... i bardzo chce być także Twoim przyjacielem!
SUBskrypcj@
engaddi

Twój email



dowiedz się więcej >> 
niedziela, 25 marca 2007
zazdrość
No to dziś notka na temat ;)

zazdrość jest ciekawym grzechem... myślę sobie, że można nazwać go takim "wskaźnikiem". Bo kiedy pojawia się zazdrość, to zazwyczaj świadczy to o czymś głębszym, co jest w Twoim sercu. O jakimś zranieniu, zniechęceniu, braku wiary...

jeśli komuś czegoś zazdrościsz, zastanów się co za tym stoi. Może jest jakaś niewyjaśniona sprawa między Tobą a tą osobą... może nie widzisz działania Boga i zwycięstwa w swoim zyciu i dlatego wkurza Cię, że innym się udaje... może nie czujesz się ukochanym dzieckiem Boga?

Mi na zazdrość pomaga modlitwa. Modlitwa dziękczynienia! Zacznij od tego, że podziękujesz Bogu za to, co Ty masz... za piękny dzień, który dla Ciebie przygotował, za dary, które w Tobie złożył, za Jego miłość do Ciebie... być może na początku wcale nie będzie to łatwe i oczywiste, ale jeśli naprawdę zechcesz, po chwili zobaczysz jak wiele masz rzeczy, za które możesz Bogu podziękować.
Pomódl się za osobę, do której czujesz zazdrość... Pomyśl o tym jak Bóg ją kocha i jak jest cenna... jak wiele możesz się od niej nauczyć. I przygotuj się, że Bóg będzie mówił do Ciebie o tej osobie, będzie chciał zmieniać Waszą relację... może zachęci Cię do szczerej rozmowy z nią... a może po prostu pokaże Ci jak ją kocha :)


I pamiętaj, że jesteś dla Boga kimś wyjątkowym! On kocha Cię i szaleje za Tobą. Przygotował dla Ciebie całe mnóstwo dobrych i pięknych rzeczy, których nie przygotował dla nikogo innego... miej odwagę, żeby zacząć ich szukać! :)
13:48, ola_engaddi , zazdrość
Link Komentarze (7) »
czwartek, 22 marca 2007
Co mówi diabeł?
Często zastanawiamy się nad tym, co mówi Bóg. I to cudownie, bo każdego dnia powinniśmy wsłuchiwać się w Jego głos, karmić się słowami które do nas kieruje.
Ale czasem warto zdać sobie sprawę z tego, że jest jeszcze ktoś, kto do nas mowi - diabeł. Jezus mówi o nim:
"Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa." (J8,44)

Diabeł, kiedy mówi, to przede wszystkim kłamie! Próbuje wmówić Ci tysiące kłamstw na Twój temat, na temat Boga, na temat Twoich znajomych, Twojej przyszłości. I, co najważniejsze, nie przedstawia się na wstępie. Jest jak "życzliwy znajomy" wysyłający pełne nienawiści anonimy... i najbardziej się cieszy, kiedy jego słowa są już tak głeboko w naszych myślach, że nawet tego nie zauważamy...

do mnie dziś rano dotarło, że jedną z rzeczy, które próbuje mi wmówić diabeł jest to, że moja wrażliwość jest wkurzająca dla innych... i aż mi się śmiać zachciało, bo ten temat już Bogiem przerobiłam. I kiedy uświadomiłam sobie jakie kłamstwo wciska mi diabeł, wyraźniej zobaczyłam i Bożą prawdę o sobie... i to mnie uwolniło :)

Zachęcam Cię, zastanów się chwilę nad tym, co mówi do Ciebie diabeł... a kiedy już takie kłamstwo zlokalizujesz, nie zatrzymuj się nad tym, ale znajdź bożą prawdę na ten temat, znajdź werset z Pisma i czytaj go, myśl o nim... a kłamstwo zostanie zastąpione Bożą prawdą.

W razie problemów ze znalezieniem fragmentów - polecam się... przeszukiwanie biblii to jest to, co engaddi lubi najbardziej ;)


PS. Karina, notka tylko z pozoru jest nie na temat ;) Pozdrawiam :)

12:49, ola_engaddi , Szatan
Link Komentarze (9) »
wtorek, 06 marca 2007
ach ta dzisiejsza młodzież!
Trzy tygodnie temu zaczęłam praktyki w gimnzajum! Nasłuchałam się wcześniej całego mnóstwa ciekawych historyjek o tym jacy to gimnazjaliści są straszni, jak nauczycielom wchodzą na głowę i jak ich nie szanują... Nie powiem, żeby mi te historyjki poprawiły humor, ale w końcu szłam tam z Bogiem, do szkoły, którą On mi wybrał, więc postanowiłam się nie zrażać! :)

I wiecie co? Byłam w różnych klasach, tych "najgorszych" też... ale nie zobaczyłam tam ani jednego ucznia, który byłby przypadkiem beznadziejnym... i wychowawczo i intelektualnie! Zobaczyłam za to całe mnóstwo dzieci, które tak bardzo potrzebują, żeby ich ktoś docenił, żeby pokazał im, że są ważne i wartościowe, żeby zobaczył w nich coś więcej niż maskę, którą zakładają każdego ranka.

Zaczynam rozumieć przez to wszystko co to znaczy, że Bóg nie patrzy tak, jak patrzy świat, jak my często patrzymy!
Bóg naprawdę widzi zalety, a nie wady! I Twoje, i zbuntowanego gimnazjalisty!
Bóg naprawdę wierzy, że się uda! I Tobie, i zbuntowanemu gimnazjaliście!
Bóg naprawdę stworzył człowieka na swoje podobieństwo! I Ciebie, i zbuntowanego gimnazjalistę!

...chyba odkrywam swoje powołanie :)

PS. Szczególnie pozdrawiam zbuntowanych gimnazjalistów ;)
niedziela, 04 marca 2007
po co to wszystko?...
oglądałam ostatnio zdjęcia z mojego lipcowego wyjazdu na Kaszuby. Pisałam już Wam o nim tu i tu :)

Pamiętam jak koszmarnie trudne były dla mnie niektóre momenty na tym wyjeździe. Kilka razy miałam ochotę założyć plecak, wsiąść do pociągu i znaleźć się w domu. Nie bardzo widziałam sens gubienia się w lesie albo spania w jakimś przerażającym domu, bez nikogo bliskiego obok. Wiedziałam, że Bóg jest tam ze mną i chce coś dobrego zrobić przez ten wyjazd, ale totalnie tego nie widziałam... to nie był łatwy tydzień!

Ale teraz bardzo bardzo lubię otwierać album w tym miejscu, w którym mam zdjęcia z Kaszub... Pamiętam przepiękną drogę od Borucina do Gołubia Kaszubskiego, pamiętam moje fotograficzne szaleństwo na pomoście w Gołubiu... Bóg tyle marzeń tam spełnił! :)

ale najcenniejsze są właśnie te chwile, w których wtedy miałam ochotę zasnąć i obudzić się dopiero w domu... dopiero dziś, po ośmiu miesiącach, widzę ile Bóg wtedy we mnie zrobił, jak bardzo kształtował mój charakter, uczył mnie zaufania tylko Jemu...

naprawdę miło wspominam ten wyjazd!! I chętnie bym go powtórzyła :)

a piszę o tym po to, żeby powiedzieć Ci, że nie zawsze od razu widzisz owoce tego, co Bóg robi... czasem może Ci być ciężko, ale jesli Twoje serce jest blisko serca Boga, ufa Mu i chce z Nim współpracować, to możesz mieć pewność, że prędzej czy później zobaczysz owode tego, co dzieje się w Twoim życiu teraz!! :)
piątek, 02 marca 2007
Największy artysta
"Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza.
Dzień dniowi głosi opowieść, a noc nocy przekazuje wiadomość.
Nie jest to słowo, nie są to mowy, których by dźwięku nie usłyszano;
ich głos się rozchodzi na całą ziemię i aż po krańce świata ich mowy.
Tam słońcu namiot wystawił, i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty, weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega.
Ono wschodzi na krańcu nieba, a jego obieg aż po krańce niebios, i nic się nie schroni przed jego żarem."
(Ps19,2-7)

Przeczytaj ten psalm, patrząc na zachodzące słońce, poranną mgłę, albo niebo pełne gwiazd... czyż nie cudownie Bóg to wszystko stworzył?
Zawsze lubiłam ładne widoki... ale od kiedy poznałam Tego, który je stworzył, zachwycają mnie każdego dnia coraz bardziej... To niesamowite, że Bóg zrobił to wszystko dla nas...

a najpiękniej stworzył nas... :)
zastanawiałeś się kiedyś ile precyzji Bóg włożył, żeby stworzyć Twoje linie papilarne?... Nie zrobiłby tego dla kogoś, kto nie ma znaczenia! :)

"Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła."
(Ps139,13-14)
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16