Witaj. Cieszę się, że jesteś i wierzę, że nie jesteś tu przez przypadek. To blog, na którym chcę przedstawić Ci mojego najlepszego Przyjaciela - Jezusa! Jezusa, który jest żywy, bliski, kochający... i bardzo chce być także Twoim przyjacielem!
SUBskrypcj@
engaddi

Twój email



dowiedz się więcej >> 
niedziela, 24 czerwca 2007
tuż przed zakrętem
Życie z Bogiem jest takie, że nigdy nie wiesz co będzie za następnym zakrętem, ale zawsze możesz mieć pewność, że to będzie coś dobrego i pięknego :)

Fajne w zbliżaniu się do takich życiowych "zakrętów" jest to, że to nowe i piękne jest już tak blisko... kocham to uczucie! :) ...mniej fajne jest to, że czasem trzeba coś zostawić, żeby coś innego mogło się zacząć

Ja się na przykład okropnie cieszę z pracy, którą Bóg ma dla mnie już niedługo (choć jeszcze nie wiem co to będzie), a jednocześnie szkoda trochę żegnać się ze studiami, na których tak dobrze już się czuję... Bóg to często tak robi, że jak gdzieś jest już nam dobrze i wygodnie, to On zabiera nas gdzieś indziej... cobyśmy się nie przyzwyczajali za bardzo i coby nudno nie było :)

tak samo jest z tym blogiem... bardzo bardzo się z niego cieszę i wiem, że to było niesamowite boże dzieło. On powiedział, że mam zacząć go prowadzić, On pisał ze mną notki, a dziś... On powiedział, żebym skończyła.
I choć dziwnie będzie nie wchodzić tu i nie dzielić się z Wami tym, co jest w moim sercu, to wiem, że skoro Bóg tak mówi - to jest najlepsze co mogę zrobić!
Dziękuję Wam za to, że tu byliście. Nawet jeśli po cichu i bez komentarzy... to nie o nie chodziło, ale o to, żeby Bóg działał w Was i we mnie - a działał! Część tego działania widziałam, a część wierzę, że jeszcze zobaczę... może dopiero w niebie, ale zobaczę :)

Nie znikam zupełnie... mail aktualny i tu też będę na pewno zaglądać. A jak ktoś chce, to mogę podać telefon albo się spotkać na żywo!... bardzo chętnie bym to uczyniła :)
Mam nadzieję, że nie stracę kontaktu z tymi, z którymi już go mam... i wierzę, że pojawią się jeszcze nowe kontakty :)

Bóg jest blisko każdego z Was! I życzę, żebyście Wy byli coraz bliżej Niego! :)
21:34, ola_engaddi
Link Komentarze (36) »
środa, 06 czerwca 2007
już nigdy sama :)
Wczoraj miałam bal z okazji zakończenia studiów. Wiecie, taki elegancki, w sukniach i w ogóle... no i jak to bywa z takimi balami, chodzi się na nie z osobą towarzyszącą - co dla niektórych bywa nieco frustrujące ;)
a ja poszłam sama... ale tylko z pozoru :) Bo moją osobą towarzyszącą był najfajniejszy facet na świecie - Jezus!! :)

Myślę sobie, że jeszcze niedawno taka sytuacja jak ta, kiedy wszystkie moje koleżanki są ze swoimi chłopakami / narzeczonymi / mężami, a ja tańczę sama - zdołowałaby mnie okropnie! Czułabym się inna, gorsza, "nieparzysta"... ale kiedy wczoraj stałam w pewnym momencie pod oknem i patrzyłam na przytulone pary, pomyślałam, że jestem najszczęśliwszą osobą na tej sali! Że znalazłam miłość, której szukałam całe życie - Jezusa! I choć to wcale nie znaczy, że nie chcę mieć w przyszłości męża, to wiem, że to Jezus jest moim księciem z bajki :) i kiedy wróciłam do domu, czułam się jakbym wracała z najpiękniejszej randki :)

Wierzę, że Jezus nie tylko mnie tak mocno ukochał... nie tylko za mnie umarł i nie tylko mnie chce uczynić szczęśliwą!
Ciebie też!! :)
wtorek, 29 maja 2007
zmiany zmiany
ostatnio dawno mnie tu nie było... tyle się dzieje. Najbliższe miesiące kojarzą mi się z jednym: "ZMIANY ZMIANY" ;)
Piszę pracę, kończę studia, prawdopodobnie się przeprowadzam... za kilka miesięcy niewiele rzeczy w moim życiu będzie takie jak dziś.
Dla większości osób, które znam takie okoliczności oznaczałyby lęk i brak poczucia bezpieczeństwa. Ale wiecie co?... ja się nie boję! Choć przede mną wiele ważnych decyzji, to ja wiem, że będzie dobrze! I to nie dlatego, że taki ze mnie chojrak albo dlatego, że jestem niepoprawną optymistką!
Ale dlatego, że wiem, że jest Ktoś, Kto zna przyszłość i wie co jest dla mnie najlepsze! I w dodatku chce mi o tym powiedzieć, tak po prostu! :)

Bóg powiedział, że Jego plany dla mnie są pełne pokoju, a nie zguby, że chce mi zapewnić dobrą przyszłość, jakiej oczekuję (Jr29,11)... więc czego miałabym się bać? :)

I choćby wszystko się w moim życiu zmieniło, to ta jedna najważniejsze rzecz nigdy się nie zmieni! Że jest przy mnie Ktoś, kto pokochał mnie tak mocno, że oddał swoje życie, żeby mnie uratować!!
sobota, 19 maja 2007
Decyzja, która zmienia życie
jeśli trochę poszperacie na moim blogu, to znajdziecie opis tego jak beznadziejne było moje życie jakiś czas temu (nie tak wcale długi czas). Bóg był zawsze blisko mnie i kochał mnie całym swoim ogromnym sercem nawet wtedy, kiedy ja żyłam po swojemu, "chodziłam swoimi drogami", jak określa takie życie Biblia.

Ale dziś chcę zwrócić Waszą uwagę na ten moment, w którym moje życie się zmieniło, w którym Bóg je zmienił. On może wszystko, ale tak naprawdę mógł działać w moim życiu dopiero wtedy, kiedy zaczęłam żyć dla Niego i chcieć z Nim współpracować.
Ja podjęłam tą decyzję na kursie ewangelizacyjnym, ale Ty nie musisz czekać na żadne szczególne wydarzenie. Możesz zrobić to teraz, przed swoim komputerem.

Przede wszystkim zastanów się czy Twoje życie jest takie, jakie powinno być. Czy żyjesz w zgodzie z Bogiem? Czy dajesz Mu realne prawo do decydowania w Twoim życiu? A może w ogóle Go nie znasz? Może nawet nie zastanawiasz się nad tym, czy On istnieje i czego by chciał. A może właśnie się zastanawiasz tylko jakoś nie potrafisz znaleźć odpowiedzi na nurtujące Cię pytania... może chodzisz do kościoła, modlisz się i robisz co możesz, żeby Mu się spodobać?...

Powiem Ci coś, co jest najważniejszą rzeczą, jaką możesz w życiu usłyszeć: Nie jesteś w stanie zbawić się sam! Nie dasz rady zasłużyć na bożą miłość i zbawienie! Nie jesteś w stanie znaleźć się w niebie tylko dlatego, że żyjesz "dobrze"... albo nawet "bardzo dobrze"... bo nie jesteś w stanie uwolnić się od grzechu obecnego w Twoim życiu.

Jeśli już to rozumiesz, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Jest wyjście z beznadziejnej sytuacji! Jest Jezus!
Może już słyszałeś tysiąc razy o Jego śmierci i zmartwychwstaniu... ale czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to dla Ciebie to wszystko? Że to Twoje grzechy Jezus zaniósł na krzyż? Że to dla Ciebie wywalczył wolność na krzyżu?.. tą wolność, której w głębi serca pragniesz!

Jezus zrobił WSZYSTKO, żebyś miał życie i to w obfitości (ew. Jana 10,10).
Teraz to kwestia tego, co Ty z tym zrobisz. Możesz to olać oczywiście... Bóg dał Ci wolną wolę. Jezus zakopał przepaść, którą Twoje winy wykopały między Tobą i Bogiem (ks. Izajasza 59,2)... teraz Ty zdecyduj czy z tego skorzystasz, żeby zbliżyć się do Boga czy nie.

Oto fragmenty, które Bóg naisał specjalnie dla Ciebie. Jeśli chcesz, pomódl się zgodnie z nimi. Tak zwyczajnie, własnymi słowami... Bóg jest blisko i słyszy każde Twoje słowo. I czeka na Ciebie ze swoją ogromną miłością!

"Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego." (ew. Jana 3,16-18)

"Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia." (list do Rzymian 10,9-10)

"W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem" (ew. Jana 3,3-6)

"Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe." (2 list do Koryntian 5,17)

Jeśli pomodliłeś się szczerze, zaprosiłeś Jezusa do swojego życia na zawsze, to ciesz się nowym życiem i dziękuj Bogu za to, że od dziś możesz się nazywać Jego dzieckiem! I nie przestawaj na tej decyzji, bo to dopiero początek bożego działania w Twoim życiu! :)
No i jeżeli masz ochotę, napisz komentarz pod spodem, chętnie będę cieszyć się razem z Tobą... albo wyślij maila na ola_engaddi.gazeta.pl :) ...nie musisz oczywiście :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkie dzieci boże! :)
14:43, ola_engaddi , zbawienie
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 maja 2007
"Ukochałem cię odwieczną miłością" (Jr31,3)
Jak byście opisali bożą miłość?
Dla mnie jest ona jak wiosenny motyl, ciepły letni deszcz, nabranie oddechu po nurkowaniu, galop na koniu, lody czekoladowe... albo śmietonkowo-śmietankowe z malinami:) ...jak zapach konwalii, niebo pełne gwiazd, pierwsze zanurzenie stóp w jeziorze w wakacje, śpiew ptaków, dotyk trawy na bosych stopach, zapach lasu, uśmiech starszego pana na ulicy, gorąca kąpiel po ciężkim dniu, chłodny prysznic w upadlny dzień, ciepły koc, wielka tęcza, zroszony, zalany słońcem ogród... i jeszcze co najmniej milion innych pięknych rzeczy!!
...cudowna jest!!! :)
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16